Dziś chciałbym Wam nieco więcej napisać o niepełnosprawności i dwóch jej rodzajach – wrodzonej oraz nabytej. Ja sam, jak wiecie, zaliczam się do grupy osób z pierwszym typem niepełnosprawności, urodziłem się z nią. Na swojej drodze spotkałem jednak również wiele osób z niepełnosprawnością nabytą. Czy z mojej perspektywy są jakieś różnice pomiędzy osobami należącymi do tych dwóch grup?

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że osoby, które urodziły się jako niepełnosprawne, czasem mogą się nawet nie uważać za osoby nie w pełni sprawne. Wynika to przede wszystkim z faktu, że na oswojenie się z sytuacją mieli oni tak naprawdę całe życie. Rodząc się z daną ułomnością nie zna się życia bez niej, więc często nie odbiera się jej jako przeszkody, a jako naturalny element codziennego życia.

Inaczej jest w przypadku osób, które sprawność straciły nagle, w wyniku wypadku czy choroby. Takie osoby, bez otrzymania odpowiedniej, mądrej pomocy, mogą się całkowicie załamać, nie potrafiąc pogodzić się ze zmianą, jaka ich dotknęła. Jedną z form takiej pomocy, umożliwiającej powrót do aktywnego i satysfakcjonującego życia po wypadku, może być sport. Chciałbym w tym miejscu przytoczyć dwa skrajnie różne przykłady osób, znanych mi osobiście.

Pierwszym przykładem jest historia mojego znajomego, który w wyniku wypadku samochodowego stracił nogę. Amputacja załamała go całkowicie. Po wyjściu ze szpitala nie potrafił pogodzić się z nową sytuacją – zaczął pić, palić. Przez dwa lata coraz głębszego popadania w nałogi stoczył się niemal na samo dno. Na szczęście w pewnym momencie udało mu się znaleźć pracę, założył rodzinę, powoli zaczął wychodzić na prostą.

Druga z historii, choć rozpoczęła się bardzo podobnie, potoczyła się zupełnie inaczej. Inny znajomy również stracił nogę w wypadku. Do niego jednak, jeszcze na szpitalnym oddziale rehabilitacji, trafił mój trener, Zbigniew Lewkowicz. Opowiedział znajomemu o sporcie osób niepełnosprawnych, o środowisku, o treningach. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Znajomy po prostu nie miał czasu na załamanie się – bardzo szybko zaczął trenować. Wciągnął się w sport na tyle, że dziś jest medalistą igrzysk paraolimpijskich!

Jako podsumowanie zostawiam Wam krótką scenkę z jednego ze spotkań z młodzieżą, na którym obecny był drugi z opisanych znajomych. Zapytano się go, jakie życie woli – to sprzed, czy to po wypadku. Okazało się, że sport, który pokochał dopiero po wypadku, stał się tak ważną częścią jego życia, że musiał się bardzo długo zastanawiać nad odpowiedzią…